Postanowienia po Święcie Zmarłych (znów przeżytym)

(czy aby?)

Prace to listopadowe i listopadowe nadzieje,mieszając je w alchemicznym tyglu uszlachetniania chwil danych, pięknych i straconych na zawsze. Apage Saturnusie, Homo (li tylko) ludens i inni wichrzyciele. Niech żyje: choćby dziś świat się miał zakończyć - nawet i skomleniem - ja z hukiem (ku wierzchu nubukiem) postawię kolejny krok butem na drodze DO.

Chińczycy zaś mawiają: nawet najdłuższy marsz zaczyna się od pierwszego kroku. Złośliwiec wysunąłby tu wiele, całkiem błyskotliwych argumentów, różnej maści (past) i natury, głównie jednak świadczących (świecących) intelektualistycznym i ironicznym usprawnieniom lenistwa  (ducha ciężkości) – usprawiedliwieniom (czy ducha woli?).
STOP.
A więc, rzekłem.

STOP STOPOM.
Czyli – stopom w ruch.  Ruszamy w czas.
Czas jest ponad śmiercią, zmarli poza Czasem.
Dusza (soul) nad glebą (soil)*.
Zelówka jeszcze nie starta.
Start DO.

*Na zbliżenie w jęz. angielskim duszy do stopy (soil to ziemia, gleba, ale też spód stopy, lub trochę inaczej jest to pisane) – w każdym razie wspomina o tym i utyskuje na taką profanację “małpiego języka” jak nazywa angielski, niejaki Gurdżijew, w swych “Opowieściach Belzebuba dla wnuka”. 

Co robić?:

- kontynuować prace pisane różne (tłumaczenia, konspekt do DZM, konspekt do DNA)
- prace scenariuszowe nad OdP, SZ., oraz min(mi).
- dokończyć materiały do G., coby móc wysłać komplet Red. Nacz. i wywiad mógł się ukazać ku pożytkowi Szod, mojemu i Darka R.
- co jakiś czas być dobrej myśli
- wyjazdy: Warszawa, Kraków: na pewno, lecz jeszcze nie znam dokładnych dat

 

ludzka stopa na księżycu

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>